Menu główne:
Artykuły
Paweł Ziółkowski
Vale Tudo* - Sport czy mordobicie?
W ciągu ostatnich dziesięciu lat walki określane z portugalska Vale Tudo, lub angielskimi nazwami No Hold Barred i Mixed Martial Arts stały się najprężniej rozwijającym sportem. Ostatnio dotarł on tez do nas, choć droga z najbardziej rozwiniętych krajów świata, USA i Japonii gdzie zaczął się boom na nie zajęła trochę czasu. Z opóźnieniem też pojawił się u nas problem rozumienia fenomenu tego sportu. No właśnie, czy sportu? Czy może brutalnego pełnego przemocy przedstawienia dla zwyrodnialców? Bo i takie głosy można usłyszeć.
Postarajmy się wiec znaleźć odpowiedź na to pytanie. Nie będzie to trudne właśnie dlatego że wszystkie argumenty za i przeciw obu wizjom zostały już dawno przedstawione na Zachodzie.
Idea
„Coś najpiękniejszego w Olimpii” Tymi słowami określił retor i esteta Filostratos Pankration, starożytną walkę „Vale Tudo”. Pankration wprowadzono w 648 roku p.n.e. do repertuaru igrzysk olimpijskich jako trzecią, obok zapasów (708 r. p.n.e.) i boksu (688 r. p.n.e.) dyscyplinę walki. Z czasem wprowadzono go także w konkurencji juniorów.
Starożytna Grecja to ojczyzna filozofii i kultury, kraj ceniący sport jako szlachetną sztukę, a nie czyniący zeń krwawe widowisko jak walki rzymskich gladiatorów. Skoro więc taka estymą darzyli tą dyscyplinę, to chyba „coś w tym jest”.
W nowszych czasach ta starożytna idea odżyła w latach 20-tych XX wieku, w Brazylii za sprawa pięciu braci Gracie. Stworzyli oni sztukę walki znana jako Brazylijskie jiu-jitsu propagowanie jej rozpoczęli poprzez rzucenie wyzwania innym stylom. Na pewno stał za tym zmysł jak najbardziej praktyczny, chcieli zareklamować siebie i swoja szkołę. Ale po co to czynili? Pochodzili z bardzo bogatej i wpływowej rodziny, nie musieli zarabiać na życie mordobiciem. Uważali jednak że to co robią jest czymś wartościowym także dla innych. Ich ojciec, Gastao był znanym działaczem społecznym, znanym z wielu bezinteresownych akcji. Jedną z nich była pomoc dla japońskich emigrantów z wdzięczności za która opiekujący się nimi mistrz japońskiego ju-jutsu (zwracam uwagę na różnicę nawet w pisowni, to zupełnie inna sztuka walki) udzielił lekcji najstarszemu synowi, Carlosowi.
Nic dziwnego ze dorastając w takim domu, młodzi Gracie stworzyli swój styl nie dla osobistej chwały, lecz by przekazać ludziom najlepszy system do obrony siebie i swoich bliskich. Jeden z ich potomków, Renzo Gracie ujął to tymi sowami: „Postrzegam siebie jako swoistego pilota-oblatywacza stawiającego się w sytuacjach sytuacjach w jakich moi uczniowie i moja rodzina mogą znaleźć się w przyszłości”.
Tak więc początkowi nowożytnych konfrontacji przyświecała jak najbardziej szczytna idea testowania rozwiązań technicznych aby zapewnić bezpieczeństwo zwykłemu człowiekowi.
Trening
Początkowo Vale Tudo było konfrontacja styli, więc zawodnicy biorący udział w rywalizacji ćwiczyli wg założeń swoich rodzimych systemów. Szybko okazało się jednak że spora część z nich nie przystaje do takich realiów walki. Przede wszystkim dotyczy to tradycyjnych sztuk walki. Lista ich przedstawicieli w Vale Tudo to właściwie lista porażek. Niektóre z nich stały się wręcz przysłowiowe jak chociażby walka Freda Ettisha. Ettish, mistrz okinawskiego karate Shorin-ryu, posiadający stopień mistrzowski 5 dan (obecnie 7) stoczył „walkę” w której po prostu ośmieszył siebie i swój styl, bo inaczej tego nazwać nie można. Zawodnicy kung-fu, karate, hapkido, taekwondo wracali z klatek i ringów „na tarczy”.
Tymi którzy potrafili odnaleźć się w nowej formule byli natomiast sportowcy, zawodnicy zapasów, boksu, judo, Sambo, Bjj, Tai boxu. I to ich doświadczenia stworzyły obecny kanon treningowy, tzw cross training, czyli trening przekrojowy.
Trening ten opiera się na założeniu że do walki dopuszczającej maksymalnie dużo rozmaitych technik trzeba przygotowywać się maksymalnie wszechstronnie, korzystając z doświadczeń styli które w pewnym konkretnym wycinku walki osiągnęły poziom bliski perfekcji. Nie chodzi jednak o zlepek technik a o wykorzystanie metodyki, taktyki i doświadczeń różnych styli. Style te to boks (uderzenia), Tai box (uderzenia, kopniecia, łokcie, kolana, klincz), zapasy styl wolny (sprowadzenia do parteru), zapasy styl klasyczny (sprowadzenia i klincz), Bjj (parter, klincz, wejścia w przeciwnika), trochę rzadziej judo i Sambo.
Wykorzystywane są najnowsze osiągnięcia naukowe i fachowa kadra trenerska. Nie ma tutaj miejsca na ulicznych zabijaków, nie przetrwaliby ani technicznie, ani taktycznie, ani nawet kondycyjnie ze specjalnie szkolonymi zawodnikami.
Bezzasadne jest wiec przyrównywanie sportowców Vale Tudo do ulicznych chuliganów co czasem zdarza się ignorantom. To tak jakby stawiać Adama Małysza w jednym rzędzie z opryszkiem biegającym po wiejskich dyskotekach ze sztacheta od płota. Jedyne co ich łączy to deska.
Bezpieczeństwo
Poczynając od 1884 zmarło na ringu ponad 500 bokserów. Wg „Journal of the American Medical Association” trzech na czterech bokserów którzy stoczyli ponad 20 walk odnosi obrażenia mózgu a jeden zgon w wyniku obrażeń w walce wypada na 7,692 starcia. Wydawać by się mogło ze tam gdzie wolno więcej a ochraniacze są mniejsze powinno być jeszcze gorzej. Tymczasem jest na odwrót. Do tej pory walki bez lub z minimum reguł pociągnęły za sobą jedną ofiarę śmiertelną. A i to z winy organizatorów, którzy dopuścili do walki chorego zawodnika.
Tym co jest w boksie najniebezpieczniejsze to uderzenia w głowę. Stanowią one też największy odsetek wyprowadzanych ciosów. Trudno żeby było inaczej skoro boks opiera się tylko na uderzeniach. Ale Vale Tudo to także kopnięcia, rzuty, walka na chwyty. Już z tego samego wyliczenia wynika że zawodnicy mniej tam „zbierają” na głowę. Mało tego, jak się okazuje uderzenia znajdują tam mniejsze zastosowanie niż by to było gdyby wszystkie rodzaje technik były stosowane w równym stopniu. Około 3 walk zakończonych przed czasem zakończyło się nie nokautem a poddaniem się („odklepaniem”) jednego z walczących pod presja duszenia lub dźwigni.
Nawet tam gdzie jednak dochodzi do uderzeń w głowę, okazują się one nie być aż tak groźne jak w boksie. Przyczyna leży w znacznie mniejszych rękawicach lub ich braku. Rękawice bowiem nie wyparowywują w cudowny sposób siły uderzenia, lecz rozkładają je na większą powierzchnię. W efekcie nie dochodzi do powierzchownych uszkodzeń uszkodzeń obrębie trafienia ciosu, lecz wstrząs przenoszony jest na mózg zawodnika. Przy małych rękawicach Vale Tudo, chroniących tylko pięść to niebezpieczeństwo jest znacznie mniejsze.
Dodatkowo w Vale Tudo nie ma nokdaunów. Tutaj nikt nie walczy dalej jeśli wstanie w ciągu dziesięciu sekund. Kiedy sędzia zatrzymuje walkę jest koniec. Nie ma wiec sytuacji ze urazy nawarstwiają się na siebie jak w boksie gdzie zawodnik kilka razy podczas walki ulega zamroczeniu. Podobnie ma się z wszelkimi urazami podczas walki. W Vale Tudo znacznie rygorystyczniej działa lekarz. Niedopuszczalne są sytuacje aby zawodnik walczył z zapuchniętym jednym okiem, dość częste w boksie.
Reasumując Vale Tudo jest wymagająca, ale na swój sposób piękna sztuka i sportem walki. Wartościową nie tylko dla kibiców ale przede wszystkim dla ludzi którzy pragną nauczyć się jak najlepiej bronić siebie i swoich bliskich.
_____
*) Vale tudo - starsza, wywodząca się z Brazylii nazwa MMA.